To top
28 Kwi

Mieszkanie na poddaszu czyli WRESZCIE RAZEM

Tytułowa informacja nie jest jakoś specjalnie odkrywcza jeśli śledzisz nasze social media, ale to prawda – nareszcie ja i Maksym zamieszkaliśmy razem. Byłam pewna, że przeprowadzka zaowocuje milionami zdjęć i blogowych notek, lecz zaskoczona ilością pracy na nowej ścieżce kariery (o tym kiedy indziej) zostałam uwięziona w największej znanej ludzkości klatce zwanej DOROSŁOŚCIĄ. Jeśli znasz mnie choć trochę, wiesz, że dorosłość nie jest moją mocną stroną to i z łączeniem obowiązków niespecjalnie sobie radzę.

Czemu znalezienie mieszkania jest takie trudne?!

Wspólnego miejsca do życia szukaliśmy przez dwa miesiące. Codziennie przeglądałam oferty w popularnych serwisach ogłoszeniowych i trafiałam na mieszkania albo drogie w… bardzo drogie, albo w kiepskiej lokalizacji, albo potwornie brzydkie. Najczęstszym problemem był jednak ten ostatni. Mieszkania w ciekawej okolicy, z dużym potencjałem, wydają się trafiać na właścicieli z bardzo „specyficznym” poczuciem estetyki. Jedna ściana żółta, druga zielona a do tego pomarańczowe panele podłogowe i KONIECZNIE meblościanka w kolorze biegunkowego brązu – to niestety przykra norma. 

Nasze wymagania nie były wysokie, bo chodziło nam jedynie o jasne mieszkanie z białymi ścianami i jakimś nienachalnym wystrojem. Trafiliśmy na sześć (wśród tysięcy) ofert, które spełniały te wymagania i nie kosztowały milionów monet. Po bujaniu się z agencją pośredniczącą w wynajmie (nie polecam!), skontaktowaliśmy się w końcu bezpośrednio z właścicielem jednego z mieszkań i trafiliśmy tu gdzie jesteśmy teraz. Jest ślicznie i codziennie przed położeniem się spać mówię Maksymowi jak bardzo kocham to mieszkanie.

Mieszkanie na poddaszu czyli „Jak to u Was wygląda?”

Wyszłam z wprawy, więc zdjęć wnętrzarskich na razie nie będzie, ale mieszkamy na poddaszu, mamy białe ściany, szarą podłogę i okna w suficie. Przez większość dnia, nawet kiedy jest pochmurno, nie trzeba włączać światła, bo jest wystarczająco jasno. Te emm… normalne, niesufitowe okna, są zorientowane na południe i północ i z obu stron mamy ładne widoki. Sąsiedzi są mili i kamienica jest super cicha. Ogólnie, jest dokładnie tak jak chcieliśmy i nie ma na co narzekać. No może oprócz tego, że całkiem często obijamy sobie głowy o skośne sufity, ale takie są uroki mieszkania na poddaszu…

Zobaczysz więcej w Instagram Story…

Jeśli chcesz zobaczyć trochę jak wygląda to nasze „mieszkanie na poddaszu”, zrobię dzisiaj mały „mobile tour” na instagramie 🙂 Zapraszam do obserwacji:

@PORCELANOVVA
@M.CIECHOMSKY

mieszkanie na poddaszu mieszkanie na poddaszu mieszkanie na poddaszu mieszkanie na poddaszu

Anna Jaroszewska

24 yo fashion lover, living in Lodz, Poland.

No Comments

Leave a reply

CommentLuv badge