To top
18 Lut

Trądzik / koreańska pielęgnacja / Shibushi

Trądzik to paskudna przypadłość, która dotyka zarówno młodzież jak i dorosłych. Ja męczę się z nim od gimnazjum i do tej pory jedynym co naprawdę mi pomagało była antykoncepcja hormonalna, która niestety niosła za sobą szereg skutków ubocznych. W końcu odpuściłam sobie tabletki, trądzik wrócił a ja zaczęłam przygody z retinoidami, siarkowymi kosmetykami, domowymi maseczkami, zmianami diety i całą litanią innych „sposobów na trądzik”. Niektóre nie pomagały w ogóle, a inne tylko na chwilę. Teraz jednak widzę dłuższą poprawę, więc postanowiłam podzielić się z Wami moimi nowymi rozwiązaniami i (korzystając z okazji) zrecenzować również kilka koreańskich kosmetyków z Shibushi.pl – koreańska pielęgnacja jest teraz na topie i sama już na pewno nie zrezygnuję z jej dobrodziejstw.

*

Jak poprawiłam stan swojej skóry w miesiąc?

*

Zacznijmy od początku. Prawdę mówiąc, miesiąc temu zmieniłam tylko kilka swoich nawyków:

  1. Nie wyciskam już pryszczy.  Co się pojawi – zostaje na mojej twarzy aż samo zniknie. Kto ma trądzik ten wie jak silna czasami jest pokusa, ale odkąd nie wyciskam widzę OGROMNĄ poprawę – nie mam żadnych zaognień, śladów, blizn, a skóra znacznie szybciej się goi.
  2. Staram się nie dotykać twarzy. Dłonie to najbrudniejsza część naszego ciała. Jakkolwiek często byśmy ich nie myli, ciągle czegoś dotykamy, a później przenosimy na twarz wszystkie bakterie jakie udało nam się nimi „złapać”. Wcześniej, pracując przy komputerze czy czytając książkę, często opierałam twarz na jednej z rąk. Teraz już tego nie robię i myślę, że ma to dość duży wpływ na poprawę stanu mojej skóry.
  3. Śpię na plecach. Zauważyłam, że najwięcej zmian trądzikowych mam na policzku, na którym śpię, więc… Przestałam na nim spać.

 

Nastąpiły również pewne zmiany kosmetyczne! Tym co wywróciło mój świat do góry nogami była ściereczka do demakijażu GLOV – dostałam zestaw tych ściereczek jakiś czas temu i myślałam, że do niczego mi się nie przydadzą, ale pewnego dnia skończył mi się płyn do demakijażu a będąc leniem nie chciało mi się wyjść po sklepu. Użyłam więc ściereczki po raz pierwszy i już nigdy nie zamierzam przestać – polecam ją absolutnie każdemu. Jest delikatna, nie podrażnia i zmywa nawet wodoodporny makijaż przy użyciu jedynie wody a dodatkowo przyjemnie przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji.

W temacie koreańskich kosmetyków, zmieniłam również mój standardowy przeciwtrądzikowy żel La Roche-Posay Effaclar na koreański Delikatny żel myjący do twarzy Thank you farmerJestem zachwycona. Dlaczego? O tym napiszę trochę dalej.

Robiąc wszystko to co robię, w nieco ponad miesiąc moja skóra przeszła prawdziwą transformację:

*

 

leczenie trądziku, blog, przed po, trądzik, sposoby na trądzik, *

Codzienna pielęgnacja

*

Moja codzienna pielęgnacja jest absolutnie nieskomplikowana. Wszystkie kosmetyki można sobie kliknąć i zobaczyć, w razie gdyby nie chciało Wam się szukać po nazwach w wyszukiwarce 😉

RANO

  1. Myję twarz żelem Thank you farmer,
  2. Nakładam krem La Roche-Posay Effaclar DUO+ i krem pod oczy Mincer Pharma VitaC Infusion,
  3. Robię standardowy makijaż.

WIECZOREM

  1. Myję twarz ściereczką GLOV, 
  2. Piorę ściereczkę w szarym mydle,
  3. Nakładam te same kremy, co rano,
  4. Na miejsca dotknięte trądzikiem nakładam dodatkowo apteczną maść cynkową.

Jeśli oglądacie Dzień dobry wieczór na moim INSTAGRAMIE, wiecie, że nie boję się już pokazywać  bez makijażu. Nie będę udawać, że wszystko jest idealnie, bo czasem wyskoczy mi na twarzy jakaś niespodzianka, ale będę testować kolejne kosmetyki (oraz może nawet jakieś pro zabiegi) aż w końcu będę mieć perfekcyjną skórę. Na razie zadowala mnie to co jest 😉

*

Koreańska pielęgnacja

*

Jakiś czas temu zgłosiłam się do testowania koreańskich kosmetyków nowego internetowego sklepu SHIBUSHI.pl i udało mi się zostać #ShibushiGirl. Od dawna ciekawiła mnie koreańska pielęgnacja dlatego jestem szczęśliwa mogąc od czasu do czasu coś dla Was przetestować na własnej skórze! Możecie być pewni, że w swojej ocenie będę szczera i nie będę tu zachwalać czegoś co mi się nie spodoba. Na razie jednak nie mam się do czego przyczepić 😉

*

Koreańska pielęgnacja – kosmetyki SHIBUSHI

Dzisiaj mam Wam do pokazania 4 produkty z shibushi.pl – dwoma jestem zachwycona, jednym bardzo zadowolona a jeden był po prostu ok.

*

1. Delikatny żel myjący do twarzy Back to pure daily THANK YOU FARMER

Ma bardzo gęstą konsystencję – jedno wciśnięcie pompki starcza na umycie całej twarzy, w związku z czym jest również bardzo wydajny. Większość żeli do mycia bardzo wysusza moją skórę – ten tego nie robi. Po umyciu mam wrażenie lekkiego orzeźwienia – skóra jest świeża, lekko zmatowiona i nawilżona. Po prostu kocham ten żel! Polecam go każdemu, kto ma wrażliwą skórę i skłonność do podrażnień albo walczy z trądzikiem i potrzebuje czegoś delikatnego do mycia. Jest wart każdej złotówki – po miesiącu codziennego stosowania ubyło tylko 1/5 buteleczki (200ml).

*

*

2. Ampułka do włosów 2 w 1 bez spłukiwania LA’DOR

Ze strony sklepu: „Zawiera proteiny, keratynę, kolagen, ekstrakt ze śluzu ślimaka oraz olej ze strączyńca cewiastego, które odżywiają i nawilżają włosy. (…) Ampułka zawiera m.in. keratynę i ekstrakt ze śluzu ślimaka. Hydrolizat keratyny, znajdujący się w tym kosmetyku, działa nawilżająco i reguluje wilgotność. Wnika w głąb włosa i trwale wypełnia ubytki w jego strukturze. Dzięki temu, włosy nabierają objętości i powraca ich naturalny blask. Co jest niezwykłego w śluzie ślimaka? Ślimak poruszając się uszkadzałby swój organizm, dlatego produkuje substancje regenerujące komórki. Śluz zawiera w sobie wiele naturalnych składników, m.in. witaminy A, C i E, kolagen, alantoinę, kwas glikolowy. Ma działanie regenerujące, przeciwzapalne i ochronne.

Ten produkt jest w moim odczuciu po prostu ok. Jedna ampułka na mojej długości włosów starczyła na 3 użycia – włosy rzeczywiście były dzięki niej bardziej błyszczące i miękkie w dotyku (sukces!), lecz nie zauważyłam efektu spektakularnego wygładzenia, co przy moich wiecznie puszących się włosach byłoby pożądane. Nie wykluczam, że przy dłuższym stosowaniu ten produkt zdziałałby cuda, ale po jednej ampułce jest mi ciężko jednoznacznie określić.

Moje włosy to od połowy po końcówki zniszczony, suchy trup, więc kosmetyk, który zdziałałby na tym coś więcej niż „lekkie wygładzenie” chyba po prostu nie istnieje ^^

*

*

3. Przeciwzmarszczkowa maseczka w płachcie POLATAM

KOCHAM MASECZKI W PŁACHCIE! Nie ma niczego lepszego na 20 minut relaksu niż po prostu nałożyć sobie na twarz maskę, wypić herbatę i dać sobie chwilę odpoczynku. Ciężko mi określić działania przeciwzmarszczkowe produktów, skoro stosuję je właśnie po to by zmarszczki się NIE POJAWIŁY. Mam jednak znajomego, który był przekonany, że mam 17 lat, więc produkty, których używam chyba jednak działają 😉

Maseczka POLATAM sprawia wrażenie jakby cała „pływała” w kremie i cało to kremowe dobro w ciągu 20 minut wnika w skórę! Dobrze przylega do skóry – nie spada i nie odkleja się. Pozostawia po sobie uczucie głębokiego nawilżenia i odżywienia. Jestem z niej bardzo zadowolona i zdecydowanie będę sięgać po nią częściej, a także polecać osobom z dojrzałą skórą. Wiem, że moja mama byłaby nią nawet bardziej zachwycona niż ja!

*

*

4. Odżywiająca i kojąca maseczka w płachcie SNP (DRAGON FACE)

Ostatnia pozycja jest moim absolutnym maseczkowym HITEM! Ze strony sklepu: „Ta koreańska maseczka zanurzona jest w emulsji zawierającej 750mg wody kokosowej, ekstrakty z kamelii, rozmarynu, kasztana oraz hialuronian sodu. Maseczka dodatkowo działa kojąco na podrażnioną i wrażliwą skórę oraz redukuje wydzielanie sebum.

Na mojej trądzikowej, podrażnionej skórze zadziałała jak prawdziwy kompres. Zredukowała zaczerwienienia a skóra stała się promienna. Tego przyjemnego uczucia, które towarzyszyło mi jeszcze przez dwie godziny po zdjęciu maseczki nie da się opisać – trzeba doświadczyć. To zdecydowanie mój nowy ulubiony kosmetyk. No i patrzcie jak kozacko wygląda… Ta koreańska pielęgnacja to jednak fajna sprawa.

*

koreańska pielęgnacja, shibushi, shibushigirl, maseczka, dragon mask, azjatyckie kosmetyki, koreańskie kosmetyki

*

Jeśli chcecie na bieżąco śledzić moje kosmetyczne przygody, koniecznie zaobserwujcie mnie na instagramie! Codziennie gadam do kamery na Insta Story i czasem można dowiedzieć się czegoś fajnego przed wszystkimi 😉

*

Anna Jaroszewska

24 yo fashion lover, living in Lodz, Poland.

No Comments

Leave a reply

CommentLuv badge

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.