To top
30 Kwi

#FWPL2016 DAY 1 Eva Minge | Marta Kuszyńska

#FWPL2016 DAY 1

Fashion Week zakończył się prawie tydzień temu, zatem najwyższy czas, aby pojawiła się tutaj jakaś relacja z wydarzenia. Jak już wcześniej wspominałyśmy, podczas tej edycji udało nam się otrzymać akredytację dla blogerów. Oprócz istotnego przywileju wchodzenia na salę pokazową razem z innymi gośćmi (zamiast na szarym końcu z cichą nadzieją, że są jeszcze jakieś wolne miejsca), akredytacja dała nam również prawo wstępu do tzw. press roomu. Pomieszczenie nie było zbyt dużych rozmiarów, ale miało miejsce gdzie można było usiąść i spokojnie porozmawiać. W takiej przestrzeni czas oczekiwania na kolejny pokaz był całkiem przyjemny. Uważam, że to zdecydowanie lepsza opcja niż zeszłoroczne zamulanie na kanapach w showroomie.

Poziom organizacji pierwszego dnia trochę zawiódł nasze oczekiwania. Już na wstępie dowiedziałyśmy się, że nie istnieje coś takiego jak szatnia. Chodzenie po całym obiekcie z okryciem wierzchnim pod pachą zdecydowanie nie należało do najwygodniejszych i najprzyjemniejszych czynności. Przez cały czas miałyśmy cichą nadzieję, że szatnia się jednak pojawi, niestety tak się nie stało. Powiedzenie nadzieja matką głupich okazało się w tej sytuacji bardziej niż trafne. Brak szatni nie był niestety jedynym rozczarowaniem tego wieczoru, stan łazienek również pozostawiał wiele do życzenia. Nie było to jednak jakimś ogromnym problemem, bo podczas studiów na moim wydziale nauczyłam się obniżać standardy względem toalet. W czwartek, przestrzeń pokazowa nie była jeszcze dostatecznie zasłonięta, przez co można było przyglądać się próbom w strojach. Moim zdaniem miało to negatywny wpływ na odbiór kolekcji. Moją uwagę rozpraszało również to, że z widowni można było zobaczyć część tego, co się dzieje na backstage’u.

Jeśli chodzi o pozytywy. Hala pokazowa była zdecydowanie większa i mogła tym razem pomieścić wszystkich zgromadzonych. Nie było więc mowy o powtórzeniu sytuacji sprzed roku, gdzie goście ze statusem VIP nie zmieścili się na pokazie Jacoba. Również miejsca były rozstawione w taki sposób, że siedząc w punktach najbardziej oddalonych od wybiegu, można było dosyć dokładnie zobaczyć prezentowane kolekcje. Można powiedzieć, że wszechobecną atmosferę chaosu i nieogarnięcia pozwolił nam lepiej znieść patronat marki Carlo Rossi, która została przez nas później jednogłośnie okrzyknięta najlepszym sponsorem wydarzenia.

Pomimo wielu niedociągnięć, wciąż kocham klimat tej imprezy. Zawsze z niecierpliwością wyczekuję kolejnych edycji i nawet tegoroczne zamieszanie oraz towarzyszące mu afery i „skandale”, nie były w stanie zepsuć mi zabawy. Początek nie był zbyt dobrze rozegrany pod względem organizacyjnym i można było się przyczepić do wielu rzeczy, jednak następnego dnia, sytuacja uległa znaczącej poprawie… ale o tym będziecie mieli okazję przeczytać w kolejnym poście.

*

*

DESIGNER AVENUE | GALA FASHIONPHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND | EVA MINGE

Photos: Szubert Photography | Karolina Paluszkiewicz

minge-1-of-33

*

ENG: I have been waiting for this show almost all evening and I need to say that at the moment models entered the runway I felt a bit disappointed. It was nothing I expected, at all. I was familiar with Eva’s work and her previous collections so I was expecting something… better, more innovative, and the most important – something I haven’t seen anywhere else. Although I noticed some clothes I would like to wear, they were also very casual.


PL: Nowoczesne dynamiczne formy oraz żywe mocno nasycone kolory, to określenia charakteryzujące kolekcję zaprezentowaną przez Ewę Minge podczas gali otwarcia 14 edycji Fashion Philosophy Fashion Week Poland. Jej odbiorcą jest kobieta nowoczesna, pewna siebie i świadoma swojej kobiecości.

Muszę powiedzieć, że pokaz trochę mnie rozczarował. Odblaskowy róż i wściekła limonka to jedno z moich najmniej ulubionych połączeń kolorystycznych, które dodatkowo kojarzy mi się z odzieżą sportową. Dlatego też patrząc na modelkę w sukni flamenco z kaskadowo opadającymi falbanami, nie mogłam wyobrazić jej sobie nigdzie indziej niż na boisku sportowym. Oczywiście, znalazłam w kolekcji ubrania, które mi się podobały i  w których chętnie chodziłabym na co dzień, jednak nie dostrzegłam w nich żadnego nowego rozwiązania. Czekałam na ten pokaz cały wieczór, niestety sylwetki okazały się być bardzo… zwykłe. Szanuję pracę i dorobek artystyczny Pani Ewy, bo robi kawał świetnej roboty i ma się czym pochwalić, nie ukrywam jednak, że moje oczekiwania względem tej kolekcji były nieco większe.

*

minge-2-of-33 minge-3-of-33 minge-4-of-33 minge-5-of-33 minge-6-of-33minge-7-of-33 minge-8-of-33 minge-9-of-33 minge-10-of-33 minge-11-of-33minge-12-of-33 minge-13-of-33 minge-14-of-33 minge-15-of-33 minge-16-of-33 minge-17-of-33 minge-18-of-33 minge-19-of-33 minge-20-of-33 minge-22-of-33 minge-23-of-33 minge-24-of-33 minge-25-of-33 minge-26-of-33 minge-27-of-33 minge-28-of-33 minge-29-of-33 minge-30-of-33 minge-31-of-33 minge-32-of-33

*

DESIGNER AVENUE | MARTA KUSZYŃSKA

Photos: Szubert Photography

dsc_8678

*

ENG: We didn’t really plan to be at Marta Kuszyńska’s show, but because of the 3 hour dealy we managed to see it and we definitelly don’t regret it! Her collection is full of very feminine, romantic and boho clothes. My absolutely favourite pieces are striped pink dress and pants. When I saw them later in showroom I just had to touch the fabric they were made of. It was awesome and from the closer perspective it looked even better than on the runway.


PL: Na pokaz Marty Kuszyńskiej załapałyśmy się przypadkiem. Planowałyśmy pojawić się jedynie na pokazie Kędziorek oraz gali otwarcia, ale z powodu 3 godzinnego opóźnienia udało nam się jeszcze obejrzeć kilka tych, zaplanowanych na wcześniejsze godziny.

Marta stworzyła niezwykle romantyczną i kobiecą kolekcję z widocznymi wpływami stylu boho. Moja garderoba chętnie przyjęłaby część zaprezentowanych przez nią ubrań. Największe wrażenie zrobiły na mnie spodnie i sukienka uszyte z czarno-różowego połyskującego materiału. Później w showroomie miałam okazję przyjrzeć im się z bliska i muszę przyznać, że nie mogłam przestać się nimi zachwycać.Wszystkie sylwetki były porządnie odszyte i dobrze układały się na modelkach.

*

dsc_8316 dsc_8324 dsc_8337 dsc_8351 dsc_8357 dsc_8365 dsc_8382 dsc_8393 dsc_8407 dsc_8424 dsc_8435 dsc_8451 dsc_8462 dsc_8477 dsc_8488 dsc_8501 dsc_8514 dsc_8525 dsc_8535 dsc_8552 dsc_8563 dsc_8576 dsc_8590 dsc_8605 dsc_8617 dsc_8629 dsc_8639 dsc_8655 dsc_8713

Anna Hasiak
No Comments

Leave a reply

CommentLuv badge