To top
7 Gru

Kocie słuchawki prosto od AXENTWEAR

Pojęcie crowdfundingu większości z Was jest pewnie znane. Tym, którzy spotykają się z nim po raz pierwszy, krótko wyjaśnię – jest to sposób finansowania projektów przez dużą liczbę drobnych wpłat społeczności zainteresowanej danym projektem. W zamian za finansowe wsparcie, dostaje się zazwyczaj gotowy produkt lub upominek związany z przedsięwzięciem. Najpopularniejsze światowe serwisy crowdfundingowe to Indiegogo i Kickstarter. W Polsce mamy zaś wspieram.to i polakpotrafi.pl.

Czemu o tym piszę? Dzięki serwisowi Indiegogo dowiedziałam się o projekcie kocich słuchawek Axent Wear i zanim te cudne kocie słuchawki powstały, miałam możliwość zamówienia ich za pośrednictwem strony. Przypomina to trochę przedpremierowe kupowanie gier, z tym wyjątkiem, że czas oczekiwania jest „nieco” dłuższy. Od momentu zakupu, czekałam na nie ponad rok.

TU MOŻECIE KLIKNĄĆ I ZOBACZYĆ STRONĘ PROJEKTU NA INDIEGOGO

KOCIE SŁUCHAWKI – PIERWSZE WRAŻENIA

W zeszłym miesiącu do drzwi mojego domu częściej dzwonił kurier niż mój własny mężczyzna. Tu paczka z jakąś biżuterią, tam ubrania, prezenty, kosmetyki i inne pierdoły, więc trochę gubiłam się w ilości przesyłek jakie powinny do mnie trafić. Kiedy w czwartkowy wieczór czarny kot przebiegł mi drogę, wiedziałam, że musi wydarzyć się coś dobrego. Serio. To była moja pierwsza myśl, ale nie spodziewałam się jeszcze niespodzianki czekającej na stole w kuchni.

Totalnie zmęczona, weszłam do domu, spojrzałam w kierunku kuchni i zobaczyłam pudełko. Mimo całego paczkowego zamieszania, dokładnie wiedziałam co znajduje się w środku. Czując się jak dziecko w swoje pierwsze świadomie spędzone Święta, zaczęłam radośnie rozrywać papier. Przez kolejne pół godziny podskakiwałam jak idiotka, przytulając pudełko z zawartością, na którą czekałam ponad rok, uśmiechając się przy tym tak szeroko, że rozbolała mnie twarz.

Wiecie, po kilku miesiącach męczenia się z depresją, to uczucie było naprawdę… Odświeżające. Kocie słuchawki. Moje. Świecące uszka. AAAA.

dsc_2717 dsc_2719

PUDEŁKO

Pudełko wygląda tak jak na zdjęciu. Na wierzchu znajduje się art wykonany przez projektantkę słuchawek – artystkę Yuumei, której galerię możecie zobaczyć TU. W środku zaś mamy… Kolejne pudełko. A raczej etui, wykonane z myślą o tych użytkownikach, którzy będą chcieli zabierać swoje słuchawki na wycieczki i chcą być pewni, że nie stanie się im nic złego.

dsc_2721 dsc_2726

Etui jest naprawdę solidne, a profilowane wnętrze daje nam pewność, że zawartość zawsze będzie bezpieczna. W środku znajdują się również dwie małe przegrody. Jedna na kabel micro USB, którym możemy ładować słuchawki, druga na kabel jack-jack i mikrofon.

dsc_2736

Ponadto, w pudełku znajdowała się również instrukcja obsługi i mały bonus – kartka z kolejnym artem wykonanym przez Yuumei.

dsc_2737 dsc_2744

JAK TO DZIAŁA?

Nauszniki i kocie uszy są wyposażone w błękitne diody LED włączane przyciskiem pod prawym nausznikiem. Świecą naprawdę ślicznie i pomagają poruszać się w ciemnych miejscach bez konieczności włączania światła. Jak się jest podobnie rąbniętym jak ja, zaczyna się chętniej wracać do domu po zmroku tylko po to by na korytarzu zacząć świecić uszami.

W uszach znajdują się ponadto głośniki, które można włączyć poprzez wciśnięcie jednego z przycisków znajdujących się pod prawym nausznikiem.

W tym momencie muszę powiedzieć, że mimo całej sprawy z głośnikami w uszach, nie jest to opcja zarezerwowana dla tramwajowych didżejów. Włączenie głośników przypadkowo jest raczej mało prawdopodobne, więc jadąc tramwajem możesz być pewny/pewna, że tylko Ty słyszysz swoją muzykę. Głośniki są dobrą opcją dla osób, które są gdzieś, gdzie brakuje im ulubionych piosenek. Dla przykładu, my skorzystałyśmy z głośników na zajęciach z projektowania ubioru, kiedy upinałyśmy samotnie papier na manekinach i brakowało nam przyjemnych dźwięków motywujących do pracy.

dsc_2748 dsc_2761

Kabel jack-jack wyposażony jest w trzy przyciski – dwa służą do zwiększania i zmniejszania głośności, trzeci – do zatrzymywania muzyki. Ułatwia to korzystanie z słuchawek i daje absolutną pewność, że nie włączysz sobie przez przypadek głośników majstrując przy guzikach głośności pod nausznikiem.

Nie miałam jeszcze okazji korzystać z mikrofonu, więc na jego temat wypowiem się kiedy indziej.

dsc_2760

A JAK Z JAKOŚCIĄ?

W tym miejscu będę miała, niestety, kilka zastrzeżeń…

Zacznijmy od jakości dźwięku. Przy użytku domowym, ze wspomaganiem komputera, słuchawki wypadają dość dobrze. Nie ma co prawda spektakularnego basu ani wyjątkowej czystości, ale dźwięk jest lepszy niż w standardowych słuchawkach z marketu. Głośność pozostawia jednak wiele do życzenia, kiedy celem jest poruszanie się w słuchawkach poza domem. Jestem przyzwyczajona do „zatapiania się” w muzyce całkowicie. Nie lubię słyszeć tła. Nie podoba mi się więc to, że jadąc tramwajem, słyszę to co dzieje się dookoła mnie. Jest to dla mnie dość spory minus i mam nadzieję, że kolejne wersje słuchawek będą głośniejsze.

Głośniki zewnętrzne również nie grzeszą głośnością ani niesamowitą jakością dźwięku, ale dają radę gdy znajdujemy się w średnio-zaludnionym pomieszczeniu.

Pozytywnie zaskoczona jestem natomiast solidną obudową. Łączenia są bardzo dobrze przemyślane mechanicznie i nie zapowiada się na to, żeby cokolwiek gdziekolwiek miało pękać. Poduszki dookoła uszu mają odpowiednią miękkość, są wykonane z przyjemnego w dotyku materiału. Mimo dość dużej wagi (413g), kocie słuchawki są bardzo wygodne. Niestety, czasami zsuwają się z głowy a przy długim użytkowaniu, zaczynają trochę ciążyć.

img

Bateria wytrzymuje długo. Według producenta, przy jednoczesnym używaniu słuchawek i głośników – do 5 h, ale nie używając głośników zbyt często, wytrzyma o wiele dłużej. O rozładowaniu baterii informuje migająca czerwona diodka umieszczona na spodzie prawego nausznika. Tu muszę wspomnieć o niewielkiej niedogodności – do zestawu nie jest dołączona ładowarka. Użytkownicy smarfonów nie powinni mieć jednak problemów – słuchawki ładuje się standardową ładowarką (5V, 1A) z wejściem micro USB.

PLUSY I MINUSY

+++ Porządna bateria
+     Dobra jakość dźwięku
+++ Design
++   Jasność LEDów
+++ Solidne wykonanie

— Głośność
–  Ciężar
–  Brak ładowarki w zestawie

PODSUMOWANIE

Jak każdy produkt, a szczególnie jego pierwszy model – kocie słuchawki Axent Wear mają swoje wady, ale należy pamiętać, że ich główną zaletą nigdy nie miał być dźwięk. Miały być przede wszystkim piękne, a tego nie można im odmówić. Wspierając projekt, dostałam produkt dokładnie taki jakiego oczekiwałam. Mam nadzieję, że posłuży mi długo, a gdy na rynku pojawią się nowsze, lepsze modele – chętnie dokonam kolejnego zakupu.

STYLIZACJA

Na koniec, to co tygryski lubią najbardziej – ubranko z Anią w środku. Jak widać, te słuchawki mogą stanowić doskonałe dopełnienie szkolnych stylizacji. Mając na sobie plisowaną mini, zakolanówki i świecące kocie uszy, czułam się trochę jak postać z anime…

KOCIE SŁUCHAWKI KOCIE SŁUCHAWKI KOCIE SŁUCHAWKI KOCIE SŁUCHAWKI KOCIE SŁUCHAWKI KOCIE SŁUCHAWKI 7 8

Anna Jaroszewska

24 yo fashion lover, living in Lodz, Poland.

No Comments

Leave a reply

CommentLuv badge