To top
24 Paź

Back in total black

Dziś pokażę Wam stylizację w stylu „total black”, ale zanim to zrobię, napiszę trochę na temat naszych ostatnich osiągnięć i powiem kilka słów na temat depresji.

To był naprawdę dobry tydzień. We wtorek udało nam się wreszcie przekroczyć upragniony próg 1000 fanów na facebooku. Ogromnie cieszymy się, że jest Was już tak dużo, bo motywuje nas to do robienia większej ilości fajnych rzeczy. W głowach urodziło się wiele pomysłów, więc stworzyłyśmy długoterminowy plan rozwoju bloga, który powoli będziemy wcielać w życie, zachęcając Was przy okazji do większej ilości interakcji z nami. Mamy nadzieję, że z każdym następnym dniem będzie Was coraz więcej i staniemy się jednym wielkim kocim stadem. Sama też otrzymałam w tym tygodniu pewną wiadomość, której zupełnie się nie spodziewałam, a która bardzo pozytywnie wpłynie na to co będzie się działo z blogiem w kolejnych miesiącach. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła się Wam pochwalić o co chodzi, a uwierzcie mi – ledwo się powstrzymuję.

A teraz trochę prywaty…

Przez ostatnie lata częściej zdarza mi się nie czuć emocji w ogóle niż odczuwać jakiekolwiek pozytywne. Wewnętrznie przeżywam dużo, ale bardziej przypomina to spokojny racjonalizujący monolog niż emocjonalną burzę. Są chwile kiedy czuję się lepiej i są chwile kiedy nie znajduję w sobie siły by wstać z łóżka, ale na ogół nie czuję właśnie nic. Jest to na swój sposób stan zupełnie spokojny i stabilny, ale wiem, że im dłużej będzie trwać tym gorzej będzie z tego wszystkiego wyjść. Bezsilność, obojętność, brak motywacji… To wszystko prowadzi w bardzo złym kierunku.

Nie chcę Was zanudzać swoją smutną codziennością, ale wiem, że mój stan nie jest niczym niezwykłym. Bardzo nie lubię mówić o sobie, ale chcę żebyście wiedzieli, że czasem to co dla większości wydaje się proste, dla innych jest nieprawdopodobnym wysiłkiem. Wstawanie z łóżka, jedzenie, obowiązki, kontakt z innymi ludźmi… To są czynności, do których zmuszam się każdego dnia. Nie tylko ja, ale statystycznie – co dziesiąty Polak. Depresja nie jest powodem do wstydu. Nie powinno się o niej milczeć.

Są momenty, kiedy myślę, że to mnie kiedyś skończy, ale takie tygodnie jak ten dają mi wiarę w to, że któregoś dnia będzie lepiej. W piątek, koniec uczelnianego tygodnia, spotkało mnie coś, co nie wydarzyło się od bardzo dawna. Śmiałam się. Szczerze i głośno się śmiałam. Rozbolała mnie twarz i łzy radości napłynęły mi do oczu. Zdałam sobie wtedy sprawę z tego, że depresja to tylko stan przejściowy i warto podejmować te wszystkie wysiłki codzienności z nadzieją na poprawę.

Na koniec tego wpisu, chcę Wam gorąco podziękować. Dziękuję Wam za to, że jesteście, że czytacie i oglądacie to co piszemy i pokazujemy. Jakkolwiek głupio to może zabrzmieć, ten blog motywuje mnie do tego żeby walczyć o siebie. Każdy kolejny kot w naszym hedonisticatowym stadzie to kolejny punkt doświadczenia w grze o lepszą przyszłość.

Następny poziom: 2000.

koszula, sweter MOHITO | stanik, spodnie, buty, naszyjnik H&M | kolczyk PIERCE OF CAKE

*

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

Anna Jaroszewska

<p>24 yo fashion lover, living in Lodz, Poland.</p>

No Comments

Leave a reply

CommentLuv badge