To top
2 Maj

Czas (nie) stracony

AJ: Czasami zdarza się tak, że po przyjściu na uczelnię okazuje się, że zajęcia się nie odbędą. Tak właśnie wyglądała miniona środa, kiedy zaplanowane było malarstwo w plenerze, a pogoda nie sprzyjała siedzeniu na trawie. W normalnych okolicznościach, po prostu wróciłabym do domu, ale miałam przy sobie tobołki z kocykiem, jedzeniem, piciem, farbami i innymi różnościami, a pod ręką był aparat.